Do soboty udało mi się opanować całkiem szeroki zakres materiału . Dzieje Mezopotamii aż do czasów babilońskich miałem już w głowie. To już naprawdę spory krok naprzód . Wielu moich znajomych stara się jak tylko może, by opanować tą wiedzę. Całe szczęście nigdy nie miąłem problemu z szybkim zapamiętywaniem faktów historycznych oraz dat jako takich. W sobotę rano opuściłem mieszkanie, by podążyć w kierunku przystanku na Kościuszki, a stamtąd autobusem do Poznania. W drodze do celu słuchałem Death na mp3 . Ze względu na oblodzone drogi autobus wlókł się wolniej niż w normalnych warunkach. Zajęcia na uczelni mijały spokojnie. Wgłębialiśmy się tym razem w dzieje starożytnego Egiptu . Bardzo ciekawy temat. Na tych zajęciach aż chciało się uczestniczyć. Niczym nowym był obraz studentów szukających jakiś materiałów, z których mogliby się uczyć . Czasami im się poszczęściło i nawet bimbając cały semestr jakoś zdawali egzaminy. Bywały jednak przypadki, że obeszli się smakiem, a nie mając konkretnie z czego się uczyć nie zdawali egzaminów. Ciężkie jest życie studenta. Po zajęciach z historii nastąpiły wykłady z filozofii, na których raczej już przysypiałem . Po zajęciach natrafiłem na Bartłomieja, o którego zeszłotygodniowych perypetiach dowiedziałem się wczoraj. W ręku dzierżył bombillę- czyli inaczej naczynie, z którego pije się na ogół yerba mate. Herbatka pozytywnie pobudzająca, ale tuszę, że nie taka tania.

Czekaliśmy jeszcze na Mateusza, który zaliczał jakiś egzamin. W międzyczasie dowiedziałem się o plusach yerba mate. Specyfik ten uprawiany jest w Paragwaju, zaś picie tej herbatki gwarantuje nam brak problemów z przemianą materii, efektywniejsze pobudzenie, robi dobrze na pobudzenie szarych komórek. Brzmi przyjemnie . Bartłomiej poczęstował mnie ową herbatą. Smak w ogóle do mnie nie trafił. Gorzki wywar, który pozostawał niemiły posmak w ustach. Tak to odczułem. Pozytywne efekty jednak odbiera się po wypiciu całej zawartości bombilli. Pięknie . Ileż to człowiek musi się nacierpieć dla dobra sprawy. Po pojawieniu się Mateusza postanowiliśmy odwiedzić jeszcze browar. Na miejscu podeszliśmy do herbaciarni, w której fascynat dziwnych specyfików kupował tę herbatę. W międzyczasie poszedłem do WC. Właśnie w WC odebrałem telefon od znajomej, która chciała pobrać u mnie korki z historii. Zgodziłem się bez zastanowienia. Jakiś groźne wyglądający koleś wszedł do łazienki otwierając drzwi szklane. Wyszedłem jednak bez kłopotu z WC powracając do stojących pod herbaciarnią znajomych. Tej nocy postanowiliśmy przekimać w Rozbracie . Nigdy tam nie przebywałem i szczerze mówiąc słyszałem różne historię na jego temat.