Rozpisując się na temat przestępczości postanowiłem wrzucić na jakiś luźniejszy temat . Dzisiejszy dzień spędziłem praktycznie czytając książkę i sprawdzając notatki. Od października jestem studentem pierwszego roku historii na UAM . Studiuje zaocznie, zaś zajęcie mam cotygodniowo w soboty i niedziele. Uczenie się w mieście, w którym tak bujnie kwitnie przestępczość opisywana przeze mnie we wcześniejszym wpisie wymaga sporej autokontroli, tzn. dobrze jest posiadać wiedzę na temat tego gdzie konkretnie znajdują się miejsca cieszące się kiepską reputacją. Będąc tego świadomym można uniknąć guza lub czegoś poważniejszego. Dobrze jest też nie szwendać się po mieście po zmroku – chyba, że w grupie znajomych . W czasie zajęć staram się udzielać jak tylko się da, że już nie wspomnę o notowaniu wszystkiego co uda mi się usłyszeć. O materiały niestety bardzo trudno . Wielu studentów – przynajmniej na moim roku stara się w miarę regularnie tworzyć jakiekolwiek notatki . W związku z tym, że moje zainteresowania pokrywają się naturalnie kierunkiem jaki wybrałem zajęcia są dla mnie ciekawe i nie nudzę się zbytnio. Chłonę coraz do świeższe wiadomości związane z tematem historii, wierzeń czy starożytnych kultur. Oczywiście owe zajęcia nie trwają cały dzień i niekiedy mam pomiędzy nimi przerwę. Łażę wówczas po mieście nie oddalając się zbyt daleko od uniwersytety rzecz jasna. Zacząłem się dzięki temu orientować w terenie .

Znalazłem ciekawą kawiarnię oraz księgarnię, w której udało mi się nabyć już jakieś ciekawe pozycje książkowe. Razu pewnego postanowiłem się tam wybrać. Myślę, że godzina była dosyć młoda. Na zegarku gdzieś parę minut po 13.00. Udałem się do tej księgarni . Przechodząc przez drzwi szklane wpadłem przypadkowo na pewną wykładowczynie z UAM- u. Zachowując jakąś kulturę osobistą przeprosiłem i zabrałem się za szukanie odpowiedniej dla mnie książki. Sporo książek przyciągało swoją tematyką. Wybór chociażby z tego powodu był utrudniony. Koniec końców przyciągnęła mnie pewna książka traktująca o subkulturach. Postanowiłem coś więcej się na ich temat dowiedzieć. Zakupiłem tę książkę. Szykuje się lektura na chłodne zimowe wieczory. Do kolejnych zajęć została mi się jakaś godzina, więc postanowiłem , że przejdę się jeszcze do kawiarni, którą udało mi się obczaić. Popijając na miejscu kawę przeglądałem tę książkę. Opisana była większość subkultur. Mam cichą nadzieje, że opisy będą konkretne i uderzające w sedno, a nie stereotypowe. Zajęcia z łaciny były już mniej ciekawe, lecz wytrwałem, by udać się na dworzec główny, a stamtąd do rodzimego Międzychodu .