Noc w Rozbracie

Zanim udaliśmy się do legendarnego Rozbratu odwiedziliśmy jakiś sklep spożywczy .   Mieliśmy zamiar  zaopatrzyć się w coś do szamania  i  do picia mając tu na myśli konkretnie jakieś piwko. Wieczorami po mieście jak już parę wpisów temu wspomniałem jest nie do końca bezpiecznie, aczkolwiek tym razem szczęśliwie nie natrafiliśmy na żadnych przyjemniaczków.  Jakaś kobieta otwierając od wewnątrz drzwi szklane wyszła z zakupami ze sklepu .Po wejściu do środka zrealizowaliśmy swoje zamierzenie. W niesamowitym chłodzie udaliśmy się na miejsce, w którym mięliśmy się przekimać.  Miałem nadzieję, że nie zaliczymy jakiś sensacji w tym miejscu . Sam budynek, który zaadaptowany został przez squotersów zrobił na mnie średnie wrażenie.  Również  w jakimś tam stopniu było tam chłodno. Mieszkało tam na dobre jakieś 20 osób. Szczerze mówiąc gdyby nie wizyty szumiących skinów od czasu do czasu  lub  pijaczków pokroju tych którzy żebrają o datki na pekapie nawet by uszło. Wypiliśmy parę piw przygryzając chipsami.

rozbrat6

Omawialiśmy różne sprawy związane ze współczesnymi strukturami społecznymi.  Było to oczywiście efektem zwierzenie się z tytułu książki, którą nie tak dawno przeczytałem . Nikt też specjalnie do nas nie przyszedł. Mieszkańcy Rozbratu od czasu do czasu się pojawiali opowiadając co nieco o historii tego budynku, walce z władzami miasta chcącymi zburzyć budynek prowadząc swoją politykę.  Ciekawa dosyć rozmowa . Po kilku godzinach dyskusji usnąłem. Zbudziłem się po 10.00. Pozbieraliśmy się i jakoś pół godziny później byliśmy już na mieście.