Kontynuacja wątku o subkulturach

Z pracami, które na mnie czekały uporałem się w miarę szybko . Zdecydowałem, że zajmę się doczytaniem tej książki w wolnym czasie. Miałem trochę wolnego czasu. Po przeczytaniu całej książki  moja własna wiedza na temat subkultur poszerzyła się znacząco. Doszedłem  też  do pewnego wniosku. Subkultury powstają i przemijają chowając się w cień. Jeszcze w poprzedniej dekadzie niczym dziwnym i niecodziennym było spotkać kolesia z długimi piórami  bądź  irokezem. Królował punk rock i metal. Młodzież dość często tego właśnie słuchała. Zachód spłodził ruchy punkowe, hippisowskie czy tez muzykę metalową . W polskich realiach oba ruchy miały idealna bazę. Sytuacja w kraju zmuszała szarego człowieczka bez przyszłości do refleksji. Sprzeciw na panujące wówczas realia przejawiał się w konkretnim wyglądzie lub  muzyce, która była wówczas tworzona. Wiele koncertów i festiwali była w świetle panującego wówczas prawa nielegalna. Nie zmieniało to faktu, że i tak pojawiali się na nich młodzi buntownicy. Przyznam się, że miało to sens.  Tym ludziom o coś konkretnego chodziło . Zarówno metalowcy jak i  również  punki postrzegani byli przez społeczeństwo jako margines społeczny i ludzie bez przyszłości. Tyle o nich. Z zachodu przybyła jednak w latach 90  kolejna  moda. Był nią hip hop. W Polsce zapoczątkowany przez tak zwany New York style. Kumulujący się słuchacze disco polo i późniejszego hip hopu stworzyli kolejną grupę społeczną, którą najczęściej nazywa się dresami. Swoją nazwę zawdzięczają ubiorowi. Dresiarze w oczach społeczeństwa nie stanowią większego problemu. Przynajmniej nie są na tyle groźni jak metali i punki ( które powoli ustępują kolejnym powstałym subkulturom ) . Oczywiście moje ostatnie zdanie należy traktować ironicznie. Niestety co się bardziej obserwuje w większych skupiskach ludzkich większość przestępstw na tle rabunkowym, seksualnym czy też nadzwyczajne pobicia dokonywana jest przez owych dresiarzy.  Nie ma konkretnych czynników, które sprzyjają ich agresji .

47s5z1

To znaczy potencjalnie są mając na myśli biedę czy  brak perspektyw, lecz rasowi dresiarze pochodzą zarówno z biednych i patologicznych rodzin jak i również z „dobrych domów”, że tak to ujmę. Mi samemu ciężko jest powiedzieć czy napotkany ćwierćinteligent rozwalający drzwi szklane dworcowego KFC jest dresem czy może blokersem. Blokersi, drechy i skinheadzi ( którzy posiadają jakąś tam ideologię, a konkretnie uwielbienie narodu, patriotyzm, ale także skrajny nacjonalizm, rasizm. Wielu z przedstawicieli skinhead nie kryje się ze swoją fascynacją ideologią faszystowską ) przejawiają skłonności do popełniania przestępstw. Wielu z nich łączy się w formy zorganizowane tworząc tym samym gangi. Pisze może w tym momencie mniej obiektywnie. Zdaje sobie sprawę, że nie każdego słuchacza hip hopu to dotyczy. Piszę jednak o tym co sam zaobserwowałem . Nie wspomniałem też o rastafarianach, którzy jakby się przyjrzeć mają całkiem sporo wspólnego z hipisami. Przede wszystkim są ludźmi pokojowo nastawionymi, cenią sobie spokój. Wielu czołowych przedstawicieli muzyki reggae pochodzi z Jamajki. Wielu z was pewnie kojarzy postać tragicznie zmarłego Boba Marleya, który przeniósł tę muzykę poza obszar swojej rodzimej Jamajki. Miłośników reggae poznać można chociażby po noszonych dredach. Tak jak już wspomniałem na początku wpisy przemiany w sferze subkultur miały już miejsce. Ostatnia dekada to przede wszystkim całkowita dominacja muzyki hip hop w radiu, telewizji i co za tym idzie wzrost znaczenia subkultury” dresów” i „ blokersów”. Ostatnie lata to również pojawienie się Emo.  Nie ma to jednak nic wspólnego z pierwotnym nurtem . Przede wszystkim Emo, które pojawiło się w ostatnich 5 latach to zwykła ucieczka do świata mody. Nie ma w tym większego sensu. Myślę, że udało mi się osiągnąć swój cel jakim było przybliżenie kwestii subkultur.