Swoje przemyślenia związane z muzyką

11-02-2010 – 13:23

W poniedziałek pracowałem na popołudniowej zmianie, tak więc spokojnie mogłem się wyspać . Było mi to potrzebne. Udzielam się ze znajomymi na pewnym forum.  Sprawdzając je dowiedziałem się o większym spotkaniu w sobotni wieczór . Zainteresowało mnie to,  ponieważ  dawno się z tymi znajomymi nie widziałem, a poza tym dobrze jest od czasu do czasu się odchamić. W międzyczasie leciał sobie Death. Nie ma to jak muzyka tworzona przez Chucka Schuldinera.   Myślałem sobie na temat muzyki i jej ewolucji . Tylko historia muzyki metalowej pamięta wiele przypadków nagłych zgonów naprawdę wartościowych muzyków. Cliff Burton, Chuck Shuldiner, Aleksander Mendyk, Witek Kiełtyka – to ludzie, którzy z ogromną pasją udzielali się w muzyce wnosząc w nią  ogromny  wkład. Łączyła ich niestety przedwczesna śmierć. Spełnia się tutaj jedna rzecz. Najlepsi odchodzą najszybciej. To smutne. Pamiętam swoje pierwsze zetknięcie z płytami  „ Scream Bloody Gore”  oraz „ Leprosy”. Wcześniej czegoś takiego nie słyszałem. Kawałki cechowały się niezwykła surowością brzmienia.  To było bardzo autentyczne . O ile się dobrze się orientuje ta surowość i autentyczność stanowiła mianownik większości kapel death  i  black metalowych.  Wiele kawałków brzmiało jakby je nagrano w garażu na pierwszym lepszym sprzęcie. Później się to wszystko zmieniło. W czasach mojego dzieciństwa muzycy metalowi uciekać się zaczęli do brzmień bardziej czystszych, kierowano się głównie techniką, nie było miejsca na pomyłki, że już nie wspomnę o tym, że romansować zaczynali z elektroniką. Read More »

Błądząc po Poznaniu po niedzielnych zajęciach

11-02-2010 – 11:56

Niedzielne zajęcia upłynęły mi nieszczególnie . Czułem się bardzo senny i przysypiałem od czasu do czasu. Cudem udało mi się nakreślić jakieś notatki z zajęć. Zbyt mało czasu przeznaczyłem na sen. Po zajęciach błąkałem się odrobinę  po Poznaniu.  Autobus do Międzychodu miałem dopiero wieczorem . Błądziłem po mieście, choć przyznam, że nie było to wcale przyjemne zważywszy na chłód i padający śnieg. W końcu postanowiłem udać się do jakiegoś sklepu. Pomyślałem sobie, że pochodzę po jakimś punkcie handlowym, pooglądam wystawy, a przede wszystkim  się ogrzeję. Zmierzałem więc do Empiku. Raz znajdują się tam czasami ciekawe pozycje książkowe, a dwa interesujące płyty . Dla każdego coś miłego. Czasami natrafić można na jakąś ciekawą personę podpisującą swoje książki bądź płyty.   Postanowiłem się  udać właśnie do Empiku. Przez drzwi szklane widać było dość wielu ludzi. Osobiście nie lubię tłoku, ale skoro już pofatygowałem się tam przyjść to wszedłem do środka. Szukałem jakiegoś stoiska z książkami. Po jego znalezieniu przeglądałem  różne  wydawnictwa. Popularnością na dzień dzisiejszy cieszy się niejaki „ Wroniec”, więc myślałem nad tym czy nie nabyć w razie, gdyby nie było zbyt drogie.  Przypomniałem sobie jednak jak przed świętami kupiłem dwie dość popularne w tamtym czasie pozycję . Myślę tu konkretnie o „Żmij” Sapkowskiego oraz „ Prognozie na XXI stulecie” niejakiego G. Friedmanna. Obie książki zdążyłem przeczytać i wyrobiłem sobie na ich temat konkretne zdanie. Wymieniona „ Żmija” w mojej ocenie nie jest taka zła. Read More »

Noc w Rozbracie

09-02-2010 – 18:04

Zanim udaliśmy się do legendarnego Rozbratu odwiedziliśmy jakiś sklep spożywczy .   Mieliśmy zamiar  zaopatrzyć się w coś do szamania  i  do picia mając tu na myśli konkretnie jakieś piwko. Wieczorami po mieście jak już parę wpisów temu wspomniałem jest nie do końca bezpiecznie, aczkolwiek tym razem szczęśliwie nie natrafiliśmy na żadnych przyjemniaczków.  Jakaś kobieta otwierając od wewnątrz drzwi szklane wyszła z zakupami ze sklepu .Po wejściu do środka zrealizowaliśmy swoje zamierzenie. W niesamowitym chłodzie udaliśmy się na miejsce, w którym mięliśmy się przekimać.  Miałem nadzieję, że nie zaliczymy jakiś sensacji w tym miejscu . Sam budynek, który zaadaptowany został przez squotersów zrobił na mnie średnie wrażenie.  Również  w jakimś tam stopniu było tam chłodno. Mieszkało tam na dobre jakieś 20 osób. Read More »

Przed sesją – zajęcia na uczelni

09-02-2010 – 17:17

Do soboty udało mi się opanować całkiem szeroki zakres materiału .  Dzieje Mezopotamii aż do czasów babilońskich miałem już w głowie. To już naprawdę spory krok  naprzód . Wielu moich znajomych stara się jak tylko może,  by  opanować tą wiedzę. Całe szczęście nigdy nie miąłem problemu z szybkim zapamiętywaniem faktów historycznych oraz dat jako takich.  W sobotę rano opuściłem mieszkanie, by podążyć w kierunku przystanku na Kościuszki, a stamtąd autobusem do Poznania.  W drodze do celu słuchałem Death na mp3 .  Ze względu na oblodzone drogi autobus wlókł się wolniej niż w normalnych warunkach. Zajęcia na uczelni mijały spokojnie.  Wgłębialiśmy się tym razem w dzieje starożytnego Egiptu . Bardzo ciekawy  temat. Na tych zajęciach aż chciało się uczestniczyć.  Niczym nowym był obraz studentów szukających jakiś materiałów, z których mogliby się uczyć . Czasami im się poszczęściło i nawet bimbając cały semestr jakoś zdawali egzaminy. Bywały jednak przypadki, że obeszli się smakiem, a nie mając konkretnie z czego się uczyć nie zdawali egzaminów. Ciężkie jest życie studenta.  Po zajęciach z historii nastąpiły wykłady z filozofii, na których raczej  już przysypiałem . Po zajęciach natrafiłem na Bartłomieja, o którego zeszłotygodniowych perypetiach dowiedziałem się wczoraj. Read More »

Szukając wieczorem wiadomości w internecie

09-02-2010 – 15:50

Cały wczorajszy wieczór siedziałem przed monitorem komputera . Przede wszystkim dokształcałem się w zakresie kultury ludów bliskiego wschodu. Po pierwsze byłem tego całkiem ciekawy, a po wtóre wiedza to mogła by mi się przydać na egzaminie. Zacząłem czytać na temat bóstw i wierzeń ludzi przed wiekami.  Jedna rzecz mnie bardziej zdziwiła .  Długo przed pojawieniem się monoteistycznej wiary Izraelitów czczony był na terenach dzisiejszej Syrii niejaki Baal. Czczono go jako boga płodności i obfitości. Stawiano mu świątynie , zaś w czasach późniejszych jego postać pojawia się jako jeden z demonów- aniołów zbuntowanych przeciwko Bogu. Dziwne ? Mało tego. Bogiem światła , mądrości i oświecenia był w mitologii rzymskiej niejaki Lucyfer. Ale to nie wszystko. Wizerunek szatana i diabłów rogatych kojarzy się nam z mitologicznym  Panem . Kult Maryjny w zadziwiająco podobny sposób przypomina kult azjatyckiej bogini Mitry. Była ona boginią płodności  oraz  urodzaju. Wygląda to tak jak gdyby wiara chrześcijańska czerpała garściami z wcześniejszych wierzeń. Praktycznie wszystkie wierzenia głoszą poszanowanie pewnych zasad moralnych. Tyle odnośnie samej wiary. Słuchałem sobie muzyki spod znaku „ Nile” – w sam raz na wkuwanie historii Bliskiego Wschodu. W pewnym momencie odezwało się do mnie kilku znajomych z roku . Mają problemy ze skupieniem się i zmobilizowaniem przed sesją, która nas niebawem czeka. Nie mogą wbić sobie do głowy tych wszystkich nazw, krain geograficznych, a przede wszystkim dat, których jest bez liku. Moi dobrzy znajomi Bartłomiej i Ewelina wycięli sobie  drobną  podróż po Poznaniu. Read More »

Przygotowanie przed sesją zimową

09-02-2010 – 14:25

Kwestię subkultur uważam za zamkniętą.  Szczerze mówiąc bardziej przedstawiłem swoje subiektywne zdanie niż prawdę obiektywną .  Siedząc w domu przygotowywałem się na egzamin z łaciny.  Generalnie to miałem sporo do nauczenia z samej historii . Rozmawiałem w  zeszłym   tygodniu ze znajomymi z roku na temat wybrania się na jakiś festiwal pokroju tego organizowanego w Wolinie. Byłem  niezwykle  ciekaw  jakiś konkretnych wiadomości związanych z poznańskimi bractwami rycerskimi. Znajomi nie potrafili jednak nic na ten temat powiedzieć.  Sami są osobami dojezdnymi i średnio znają Poznań . Wałkowałem łacinę w pocie czoła. Jakiż to  ciężki  język. Musiałem się przewietrzyć . Po powrocie  na pewno  żywiej myśleć.  Nie lubię krążyć po mieście bezcelowo, więc postanowiłem udać się do pobliskiego sklepu. Wziąłem coś grosza wcześniej sprawdzając co przydałoby się kupić . Na mieście było chłodno i  dosyć ślisko. O mało nie wyciąłem orła na placu Kościuszki. Wszedłem do pobliskich delikatesów przez drzwi szklane. Zakupiłem podstawowe produkty i coś słodkiego. Read More »

Kontynuacja wątku o subkulturach

09-02-2010 – 13:16

Z pracami, które na mnie czekały uporałem się w miarę szybko . Zdecydowałem, że zajmę się doczytaniem tej książki w wolnym czasie. Miałem trochę wolnego czasu. Po przeczytaniu całej książki  moja własna wiedza na temat subkultur poszerzyła się znacząco. Doszedłem  też  do pewnego wniosku. Subkultury powstają i przemijają chowając się w cień. Jeszcze w poprzedniej dekadzie niczym dziwnym i niecodziennym było spotkać kolesia z długimi piórami  bądź  irokezem. Królował punk rock i metal. Młodzież dość często tego właśnie słuchała. Zachód spłodził ruchy punkowe, hippisowskie czy tez muzykę metalową . W polskich realiach oba ruchy miały idealna bazę. Sytuacja w kraju zmuszała szarego człowieczka bez przyszłości do refleksji. Sprzeciw na panujące wówczas realia przejawiał się w konkretnim wyglądzie lub  muzyce, która była wówczas tworzona. Wiele koncertów i festiwali była w świetle panującego wówczas prawa nielegalna. Nie zmieniało to faktu, że i tak pojawiali się na nich młodzi buntownicy. Przyznam się, że miało to sens.  Tym ludziom o coś konkretnego chodziło . Zarówno metalowcy jak i  również  punki postrzegani byli przez społeczeństwo jako margines społeczny i ludzie bez przyszłości. Tyle o nich. Z zachodu przybyła jednak w latach 90  kolejna  moda. Był nią hip hop. W Polsce zapoczątkowany przez tak zwany New York style. Kumulujący się słuchacze disco polo i późniejszego hip hopu stworzyli kolejną grupę społeczną, którą najczęściej nazywa się dresami. Swoją nazwę zawdzięczają ubiorowi. Dresiarze w oczach społeczeństwa nie stanowią większego problemu. Przynajmniej nie są na tyle groźni jak metali i punki ( które powoli ustępują kolejnym powstałym subkulturom ) . Oczywiście moje ostatnie zdanie należy traktować ironicznie. Read More »

Krótki opis książki

09-02-2010 – 11:53

Od poniedziałku do piątku na ogół przesiaduję w domu i w pracy . Pracuję na pół etatu w supermarkecie na magazynie. Wyładowuje z ciężarówek towar, który  później  wynoszony jest na sklep. W pracy jakoś leci, choć atmosfera jest na ogół  średnia. Próbuje nie zwracać na nią uwagi.  W końcu chodzi głównie o to chodzi, by znaleźć jakieś środki na studia . Cel uświęca środki. Pracując na pół etatu nie spędzam całego dnia w magazynie, lecz jedynie parę godzin. Dzięki temu mam czas na to by powtórzyć sobie materiał na zajęcia bądź  zająć się czymkolwiek innym. Czytałem sobie książkę zakupioną wcale nie tak dawno  w poznańskiej księgarni.  Zagadnienie subkultur poruszone w tej pracy opisuje szczegółowo genezę każdej z nich .  Ogólnie subkultura w dosłownym tłumaczeniu tego słowa oznacza pewien margines, odszczepieńców. Wielu ludziom kojarzyła się z obecnością czynników kryminogennych.   Pierwszą bardziej widoczną subkulturą była subkultura hippisów, której początek datowany jest na lata 60 XX wieku . Tak jak punki przejawiały pewien bunt przeciwko otaczającej ich rzeczywistości. Oba ruchy ( punki pojawiły się w USA i Wlk. Brytanii w latach 70 ) sprzeciwiały się polityce, wojną, były za pewną swobodą, której im tak bardzo brakowało. To właśnie hippisi na znak sprzeciwu w kwestii poboru do wojska ( trwała wówczas wojna w Wietnamie ) zapuszczać zaczęli długie włosy. Muzycy The Beatles wzięli z nich przykład. I tak właśnie artyści rockowi, a  później  metalowi zaczęli brać od nich przykład zapuszczając włosy. Punki nie wierzyły w funkcjonalność żadnego systemu ( no future ), aczkolwiek nie są ruchem jednorodnym. W zależności od wyznawanych wartości  i  ideologii jakich się wyznaje wyróżnić można punków anarchistycznych  bądź  oi ( nazywane również nazi punkami. Najczęściej trzymają się ze Skinami ). Punki często poruszały temat polityki wykrzykując wprost co ich razi. Read More »

Pomiędzy zajęciami

08-02-2010 – 17:42

Rozpisując się na temat przestępczości postanowiłem wrzucić na jakiś luźniejszy temat . Dzisiejszy dzień spędziłem praktycznie czytając książkę i sprawdzając notatki.  Od października jestem studentem pierwszego roku historii na UAM . Studiuje zaocznie, zaś zajęcie mam cotygodniowo w soboty i  niedziele. Uczenie się w mieście, w  którym tak bujnie kwitnie przestępczość opisywana przeze mnie we wcześniejszym wpisie wymaga sporej autokontroli, tzn. dobrze jest posiadać wiedzę na temat tego gdzie konkretnie znajdują się miejsca cieszące się kiepską reputacją. Będąc tego świadomym można uniknąć guza lub  czegoś poważniejszego. Dobrze jest też nie szwendać się po mieście po zmroku – chyba, że w grupie znajomych .  W czasie zajęć staram się udzielać jak tylko się da, że już nie wspomnę o notowaniu wszystkiego co uda mi się usłyszeć. O materiały niestety bardzo  trudno .  Wielu studentów – przynajmniej na moim roku stara się w miarę regularnie tworzyć jakiekolwiek notatki . W związku z tym, że moje zainteresowania pokrywają się naturalnie kierunkiem jaki wybrałem zajęcia są dla mnie ciekawe i nie nudzę się zbytnio. Chłonę coraz do świeższe wiadomości związane z tematem historii, wierzeń  czy  starożytnych kultur. Oczywiście owe zajęcia nie trwają cały dzień i niekiedy mam pomiędzy nimi przerwę. Read More »

Plaga polskich miast

08-02-2010 – 16:15

Właściwie to mój pierwszy wpis na jakimkolwiek blogu . Wielu z moich znajomych zdążyło już założyć podobne. Niektóre z nich czyta mi się szczególnie przyjemnie.  Właśnie to ich wpisy zainspirowały mnie do tego, by założyć bloga . Od tej pory będę skrupulatnie opisywał swoje doświadczenia, przemyślenia  i  godne uwagi zdarzenia, które danego dnia miały miejsce. Siedzę sobie teraz w domciu i popijam gorącą herbatą . Czytam sobie taki jeden artykuł na temat przestępczości w większych miastach. Obejmuje ona paserstwo, kradzieże z pobiciami  i  morderstwa niekiedy. Bohaterami tych czynów są ludzie” spod klatki”. Nazywani są  także  dresiarzami.  Nierzadko poruszają się w większych grupach .  Stanowią prawdziwą plagę większych miast. Z tego co udało mi się wyczytać zaczynają od zwykłego penerstwa, czyli wyłudzania pieniędzy a kończą na bardziej zorganizowanej przestępczości. Policja jest bezradna. Komisariaty wypełnione są po brzegi dresiarzami . Nie jest to żaden wymysł. Wiem to,  ponieważ  sam będąc ze znajomymi w Poznaniu natrafiłem na takich ludzi. Jeden człowiek stojąc przed Browarem pytał się czy nie mamy jakiś pieniędzy na wino. Za pierwszym razem nie było w tym nic nadzwyczajnego…ot zwykły żulek. Bardziej dał się nam we znaki, gdy wracaliśmy. W momencie, gdy przekroczyliśmy drzwi szklane natrafiliśmy ponownie na tego dresa.   Obyło się bez rękoczynów aczkolwiek tym razem był bardziej natarczywy . Jestem jednak pewny, że w grupie byłoby zupełnie inaczej. Większe zło czekało  nas dopiero później. Jako, że sobotni wieczór spędzaliśmy na pewnym koncercie wracaliśmy do domu dopiero rano. Postanowiliśmy udać się na poznański PKP, gdzie siedząc w KFC spędzaliśmy swój czas. Oczywiście planowo ok. 2.30 wspomniany KFC jest zamykane na półtorej godziny ze względu na przerwę.  Nic w tym dziwnego . Schodząc na parter usiedliśmy pod ścianą. Do ponownego otwarcia KFC sporo jednak zdążyłem zaobserwować. Co chwila podchodzili różnego rodzaju żule żebrując pieniądze na wódkę . Czasami robili to bardziej, a czasami mniej agresywnie. Read More »